Emocje po pierwszym spotkaniu dają o sobie znać? Zobacz, jak złapać dystans i nie zwariować.
Klamka zapadła – poszłaś na randkę z tym całościowym facetem i teraz pewnie wiercisz się w łóżku, głowiąc się, czy to on. Motyle w brzuchu potrafią skutecznie odebrać jasność myślenia, sprawiając, że człowiek głupieje i nie wie, w co ręce włożyć.
Spokojnie, freemeet wkracza z kołem ratunkowym. Ten tekst podpowie Ci, jak mądrze rozegrać pierwsze chwile tuż po randce: co zyska Twoją korzyść, a co lepiej sobie darować.
Na świeżo po spotkaniu buzują w Tobie hormony, więc obiektywna ocena faceta graniczy z cudem. Nasza złota rada na tę chwilę? Wyśpij się porządnie – z wiekiem i doświadczeniem wiemy, że rano patrzy się na wszystko zupełnie inaczej.
Zadaj sobie właściwe pytania
Kiedy emocje już opadną, usiądź na spokojnie i przekalkuluj fakty. Czy nadajecie na tych samych falach? Czy Wasze codzienne nawyki nie będą się zderzać jak płyty tektoniczne? Zwróć uwagę na jego irytujące przyzwyczajenia – czy na pewno przymkniesz na nie oko za pięć lat?
Nie bujaj w obłokach i patrz na relację perspektywicznie. Jeśli myślisz o nim poważnie, musisz ocenić, czy Wasze życiowe cele w ogóle mają szansę się zazębić.
Z ręką na sercu: wytrzymasz z nim pod jednym dachem do końca dni? I uwaga – wybij sobie z głowy nadzieję, że go „wychowasz”. Stare przysłowie mówi, że wilk ciągnie do lasu, a próby naginania czyjegoś charakteru zazwyczaj kończą się karczemną awanturą i bolesnym rozstaniem.
Jeśli po przemyśleniach czujesz, że to ten jedyny, pozostaje trzymać kciuki, by chemia była obopólna, i czekać na znak z jego strony w sprawie kolejnego spotkania.
A co, jeśli telefon milczy? Jasne, możesz wykonać ruch jako pierwsza – żaden wstyd. Pamiętaj tylko, żeby brzmieć swobodnie i pewnie siebie (wiemy, łatwo mówić!). Bez obaw, temat phone-game'u i randkowego savoir-vivre'u rozłożyimy na czynniki pierwsze w kolejnym tekście na freemeet!