Brak pewności siebie to Twój największy wróg. Bez niej sam się skreślasz, nakręcasz czarne scenariusze i nie dajesz dziewczynie poczucia stabilności. A to przecież fundament.
1. Zerowa wiara we własne możliwości
Pewność siebie to w podrywie Twój główny napęd. Bez niej sam się kopiesz w tyłek, wszedłeś w tryb czarnowidzenia i po prostu nie roztaczasz wokół siebie bezpiecznej, męskiej aury, której dziewczyny tak bardzo potrzebują. To absolutna baza, jeśli chcesz się zmienić, wejść na wyższy poziom i w końcu odpalić w sobie prawdziwego podrywacza.
2. Kulejące życie towarzyskie
Imprezy i wychodzenie do ludzi to nie Twoja bajka, a o jakimkolwiek dowodzie społecznym (social proof) w grupie możesz pomylić się na starcie. Nic dziwnego, że nieśmiałość tak brutalnie mści się na randkach – blokuje Cię w interakcjach z otoczeniem, a przez to zamyka drzwi do kobiet. Skoro wiara w siebie to silnik całej tej machiny, to relacje z ludźmi stanowią dla niej czyste paliwo.
3. Wygląd i geny
Jeśli tysiące facetów z zero-jedynkowym powodzeniem u płci przeciwnej ciągle rozkminiają swoje mankamenty urody, to znak, że – wbrew bajkom o tym, że „liczy się tylko wnętrze” – fizyczność w grze wstępnej ma cholernie duże znaczenie.
Zazwyczaj ci sami goście to chuchra bez grama mięśni, z cerą zbuntowanego nastolatka, albo faceci, którzy czują się za niscy, za grubi czy wręcz przeciwnie – drągowaci. Te kompleksy idealnie zazębiają się z brakiem pewności siebie. Wygląd to Twój naturalny magnes na panie.
„Skoro sam nie potrafię zaakceptować swojego ciała, jak mam oczekiwać, że ktoś inny w nie uwierzy?”
4. Stylówka i ogarnięty ubiór
Działając na tym samym schemacie: skąd u tyligo zagubionych facetów tyle pytań o modę i styl, skąd desperacka potrzeba konsultacji ze specami od wizerunku? Bo nigdy nie kręciło ich łażenie po butikach, rzadko kiedy zajrzeli do męskiego magazynu, a w paczce znajomych brakowało kogoś, kto potrafiłby się ubrać z klasą. Sami nie ogarniają swojego codziennego looku, a co gorsza – nie mają pojęcia, że dla kobiety ten widok jest po prostu antyseksualny.
5. Zupełna ciemnota w temacie kobiet
Obracałeś się w gronie samych kumpli albo traktowałeś dziewczyny wyłącznie jak koleżanki z piaskownicy, przez co nie masz zielonego pojęcia o ich seksualnej naturze. Brak Ci tej męskiej kalibracji i doświadczenia, które pozwala rozkodować skomplikowany system operacyjny kobiecego mózgu. A człowiek z natury boi się tego, czego nie potrafi zrozumieć – tak nas po prostu zaprojektowano.
6. Pozycja i życiowy ogarnięcie
Jasne, laska może pójść w ślinę na jedną noc z wysportowanym przystojniakiem, ale czy wiązałaby z nim przyszłość? Bądźmy szczerimi realistami: stabilna pozycja społeczna i ambicja pokazują, że masz w sobie wyższą wartość, co w relacjach działa jak potężny dopalacz.
Ilu to studentów patrzy z boku, jak ich wymarzone dziewczyny leczą na starszych albo po prostu lepiej ustawionych gości? Sukces życiowy to najlepszy DHV, jaki możesz zaoferować. Panie gardzą życiowymi nieudacznikami; nawet jeśli jeszcze nie jesteś na szczycie, musisz chociaż pokazać, że masz w sobie ogień i parę w bicepsach, by tam dojść.
7. Bogate wnętrze (i brak nudy)
Kolejny punkt zapalny to Twoja wewnętrzna treść. Jeśli nie masz nic ciekawego do opowiedzenia, potrafisz zanudzić na śmierć, zero w Tobie humoru, zagadki czy charyzmy, to sorry – w środku hulają pustki.
Żeby była jasność: każdy z nas skrywa w środku uniwersum, tylko niektórzy potrafią to złoto z siebie wyciągnąć i sprzedać światu. Reszta trzyma wszystko pod kluczem ze strachu przed odrzuceniem, obnażeniem słabości i zwykłym otwarciem się na drugą osobę.
8. Mowa ciała i zero dotyku
Strach przed fizyczną bliskością to bezpośrednia pochodna lęku przed kobietami. Faceci bez powodzenia panicznie unikają jakiegokolwiek dotknięcia, nie potrafią mocno i zdecydowanie przytulić – to czysta fobia przed komunikacją niewerbalną.
Żyjemy w świecie skrajnie zintelektualizowanym, gdzie słowa znaczą wszystko, a całkowicie ignorujemy pierwotną moc ciała. Opanowanie mowy niewerbalnej na nowo to tak naprawdę powrót do korzeni ludzkiego porozumiewania się.
9. Alergia na ryzyko i przygodę
Kopiąc się w swojej cieplutkiej strefie komfortu, nigdy nie zaznasz adrenaliny ani ryzyka. Faceci bez sukcesów nie potrafią zdobyć się nawet na ten mikroskopijny krok, jakim jest śmiałe zagadanie do nieznajomej.
Cały proces uwodzenia zaczyna się właśnie w tym miejscu. Jeśli nigdy nie podszedłeś do dziewczyny na ulicy, to musisz wreszcie podjąć to małe ryzyko, żeby poszerzyć swoje ciasne horyzonty. Kolesie, którym w życiu wychodzi, mają te granice przesunięte cholernie daleko.
10. Całkowity brak „gry” wstępnej
Koniec końców, wszystkie te grzechy główny sumują się w jedną rzecz: kompletny brak wyczucia gry podrywu. Podczas gdy kobiety od małego ćwiczą swoje umiejętności w bojowych warunkach, bo co chwilę ktoś do nich startuje, Ty zostałbyś w blokach startowych daleko z tyłu.
Sztuka uwodzenia to koktajl Mołotowa złożony ze wszystkich wyżej wymienionych klocków. Żeby stać się w tym prawdziwym wirtuozem, musisz poskładać je do kupy. Facet z żelazną pewnością siebie, ogarniający dynamikę grupy, dbający o sylwetkę i ciuchy, rozumiejący kobiecą psychikę, ustawiony zawodowo, pełen pasji, potrafiący porozumiewać się bez słów i szukający mocnych wrażeń – taki gość po prostu wie, że gra jest warta każdej świeczki.